Polish Collection of the Warsaw Autumn 1956-2005

warsaw autumn

Wszyscy chyba znamy wznowienia filmowe Polskiego Wydawnictwa Audiowizualnego – serie dokumentów, animacji, ostatnio także przedstawień teatralnych, które dla osób nie posiadających telewizora (takich ja ja, na przykład), byłyby zupełnie nieosiągalne. Albo wydane ostatnio przez Telewizję Kino Polska wielopłytowe boxy z klasyką polskiego kina: Skolimowskim, Konwickim i Holland. Te inicjatywy są niezwykle cenne, gdyż wydane z napisami w różnych wersjach językowych filmy trafiają nie tylko do fanów w Polsce, ale wreszcie do zagranicznych widzów. Sam byłem proszony o zamówienie kilku pozycji z katalogu PWA czy Skolimowskiego z wysyłką do Norwegii czy Stanów, gdyż kinomani zza oceanu nie radzili sobie z koślawie przetłumaczonym interfejsem polskiego sklepu internetowego.

A teraz wyobraźmy sobie coś zupełnie innego. Wszystkie te filmy wydawane są w ilości powiedzmy 500 egzemplarzy, nie mają żadnej dystrybucji, tylko rozdawane są według niezbyt czytelnego klucza różnym bibliotekom i ludziom z branży. Do kogo w ten sposób by trafiły? Do fanów, czy urzędników? Czy takie działanie służyłoby promocji polskiej sztuki filmowej? Podobnej strategii działania nie trzeba daleko szukać.

Zupełnie przypadkowo trafiłem parę miesięcy temu na 10-płytowy box z kolekcją polskiej muzyki prezentowanej w latach 1956-2005 na festiwalu Warszawska Jesień. Udało mi się ustalić, że autorem programu jest Andrzej Chłopecki i że opublikowało ją POLMIC – Polskie Centrum Informacji Muzycznej. Nakład mocno limitowany do 500 sztuk, jakby była to składanka z koncertowymi nagraniami Incapacitants. Płyty nie ma nigdzie w sklepach, jest natomiast na półkach w różnych instytucjach (choćby Bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego) bądź rękach prywatnych, w ramach statutowej promocji naszej muzyki w Polsce i na świecie. Oczywiście całość wyciekła do netu i krąży w formacie APE na serwerach torrentowych, czy eMule – i to praktycznie jedyna możliwość, by zapoznać się z zawartością (nie wierzę, by ktoś siedział godzinami ze słuchawkami na uszach w uniwersyteckiej fonotece).

Nie chcę przypisywać autorowi i takiej instytucji jak instytucji POLMIC złych intencji – dzięki ich zaangażowaniu ukazały się dziesiątki, o ile nie setki płyt z polską muzyką współczesną, w Polsce i za granicą. Jednak marka Warszawskiej Jesieni, zwłaszcza wykonań z pierwszych dekad działalności festiwalu sprawia, że ograniczanie dystrybucji takiego wydawnictwa wydaje się być wielkim grzechem. Przy właściwej promocji wydawnictwo to mogłoby się całkeim dobrze sprzedać nie tylko w Polsce ale i w każdym kraju, w którym jest żywa tradycja muzyki współczesnej. Niedawna publikacja nagrań Eugeniusza Rudnika ze Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia o tym najlepiej świadczy. Ilość komentarzy w blogosferze na jej temat jest wielokrotnie wyższa od praktycznie zerowego odzewu w przypadku omawianej kolekcji. No cóż, tym razem na pytania z zagranicy o możliwość zamówienia polskiej kolekcji z Warszawskiej Jesieni, musiałem odpowiedzieć: sorry man, it’s too limited for you.

Przy tak wielkiej ilości nazwisk i utworów trudno o highlighty. Część utworów doczekała się wielu wykonań i jest grana od czasu do czasu – choćby “Gry Weneckie” Lutosławskiego, czy “Kanon” Pendereckiego. Zdecydowanie warta polecenia jest więc płyta z nagraniami z wczesną polską elektroniką – w tym “AELA” (1970) Włodzimierza Kotońskiego. Na niej znajdziemy utwory mniej znanych kompozytorów: Andrzeja Bieżana, czy Lidię Zielińską. Kompozycja Kotońskiego skomponowanyw oparciu o tony proste (patrz niżej), jest intrygująca… Przypomina statyczne, głębokie dudnienia Eliane Radigue, czy minimalistyczne, księżycowe popiskiwania Deathprod.

Kotoński

Poniżej do odsłuchania 3 kompozycje w całości. Kotoński i dwóch młodzianów:

Włodzimierz Kotoński “AELA” (1970)

Jacek Grudzień “Ad Naan” (2002)

Tomasz Praszczałek “Mother Nature” (2003)

Advertisements

4 Responses to “Polish Collection of the Warsaw Autumn 1956-2005”

  1. Miło, że odnalazłeś się w blogosferze, Kamilu, bo ostatnio zbyt mało można było cię czytać. Życzę powodzenia Promieniowaniu i zapraszam na moją stronę, choć po ataku niszczycielskiego wirusa jeszcze sporą chwilę będę musiał ją odrestaurowywać. Długi ciąg skojarzeń prowadzi od wielkiej muzyki filmowej, o której piszesz, do moich skromnych filmów z muzykami (nawet nie nazywam tego filmami, tylko sesjami wideo), ale co tam – poznajcie je, zwłaszcza że wiele ciekawych, bardziej awangardowych rzeczy powstanie jeszcze tej jesieni: http://odkrywamyameryke.pl/video.

  2. Kamil Antosiewicz Says:

    Dzięki za słowa wsparcia. Sił powinno starczyć – wyczuwam solidne luki w polskiej blogosferze :). Odkrywanie Ameryki dodane do linkowni – swoją drogą gratuluję inicjatywy, sam myślę o wyciąganiu exclusivów od artystów. Zobaczymy.

  3. Sorki, ostatni mi sie wpisalo w zlej rubryce, no to raz jeszcze:
    Witaj. Mieszkam od paru lat w Kyoto. Najbardziej brakuje mi chyba europejskiego planowania urbanistycznego oraz festiwalu Warszawska Jesien. Ostatnio, dzieku uperzjmosci Zwiazku Kompozytorów Polskich stałem sie posiadaczem “Sound Chronicles of Warsaw Autumn 2008″ (7CD).
    http://www.iamic.net/news/poland/sound-chronicle-warsaw-autumn-2008
    Bardzo chcialbym rownież posiąść “Polish Collection of the Warsaw Autumn 1956-2005″. Moze jakis barter?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: